Z tego artykułu dowiesz się:

Korea Południowa i marihuana to temat kontrowersyjny. Podobnie jak inne kraje Azji Wschodniej, Korea Południowa ma surowe przepisy zabraniające używania konopi indyjskich. Zgodnie z przepisami antynarkotykowymi osobie, która pali lub handluje rośliną, grozi do pięciu lat więzienia.

Jednak w 2018 roku Korea Południowa zmieniła przepisy i stała się pierwszym krajem w Azji Wschodniej, który zalegalizował używanie marihuany do celów medycznych, a w tym roku uruchomiono strefę wolną od regulacji konopnych w Gyeongbuk. Specjalna strefa umożliwia uprawę i przetwarzanie konopi indyjskich.

Andong jako centrum krajowego przemysłu konopnego

Władze Korei Południowej wyznaczyły południowo-wschodnią prowincję kraju Gyeongbuk jako strefę wolną od regulacji dla konopi, czyniąc ją centrum krajowego przemysłu konopnego. Miasto Andong w prowincji, które od tysięcy lat tradycyjnie uprawia tkaniny konopne, stało się centrum projektu.

Specjalna strefa jest pierwszym i jedynym miejscem w kraju, w którym licencjonowani rolnicy mogą legalnie sadzić i uprawiać konopie indyjskie w celach eksportowych i medycznych.

28-letni Kim Soo-bin, prezes i współzałożyciel południowokoreańskiego start-upu Imagination Garden, uprawia konopie w specjalnej strefie w Andong. Młody rolnik jest jednym z pierwszych rolników, którzy wyhodowali roślinę do celów medycznych w specjalnej strefie z wykorzystaniem inteligentnego rolnictwa.

Dla rolnika nie była to łatwa droga. Kim spotkał się ze sprzeciwami ze strony urzędników państwowych, a nawet z negatywnymi reakcjami znajomych. Jak sam wyznaje, koreańczycy kojarzą marihuanę z narkotykami a nie lekarstwem. Powiedział też, że przed tym krajem jest jeszcze długa droga do wykorzystania konopi indyjskich do celów medycznych.

Korea Południowa i marihuana do celów leczniczych

Chociaż Korea Południowa i marihuana medyczna to fakt, w praktyce jest to o wiele bardziej złożony problem. „Prawo jest zbyt wolne, aby nadążyć za poziomem zmian społecznych” – powiedział Kim. Uważa, że istnieje wciąż zbyt dużo ograniczających zasad, które utrudniają korzystanie z potencjału medycznego rośliny.

Kang Sung-seok, pastor-aktywista oraz przedstawiciel i założyciel Korea Medical Cannabis Organization powiedział, że istnieją przepisy umożliwiające pacjentom dostęp do ograniczonej ilości leku w celu leczenia konkretnych dolegliwości. Niemniej określone przez rząd zasady tj. zgoda od lekarza utrudniają zostanie pacjentem. Dodatkowo medyczną marihuaną zajmuje się ograniczona ilość placówek.

„Prawo jest zbyt wolne, aby nadążyć za poziomem zmian społecznych” – powiedział Kim.

Lekarstwo czy ciężki narkotyk?

Dodatkowo lokalna informacja publiczna nadal stygmatyzuje korzystanie z marihuany. Kiedy rząd i media wspominają o THC, najczęściej dodają przymiotnik „halucynogenny”. Kim podkreśla, że marihuana nie jest dla każdego ale z pewnością nie jest halucynogenna, natomiast ma działanie rozluźniające. Dodał, że chociaż większość ludzi uznaje przydatność innego składnika – CBD, opinia publiczna podtrzymuje nienaukowe informacje na temat THC.

Pomimo przeszkód i wyzwań Kim nie zniechęca się i jest zmotywowany przez powoli zmieniające się poglądy na konopie indyjskie. Koreańczycy już nie pytają go dlaczego zajmuje się konopiami, ponieważ z grubsza zrozumieli, że niektóre komponenty rośliny mają duży potencjał chociażby medyczny.

Według ankiety opublikowanej w październiku, więcej niż jeden na trzech koreańskich respondentów odpowiedział, że jest świadomy medycznych efektów stosowania marihuany lub słyszał o tym.

Przyszłość specjalnych upraw

Na razie rolnik koncentruje się na optymalizacji jakości i ilości konopi w każdych warunkach poprzez inteligentne i pionowe uprawy. Skupił się na uprawie indoor ze względu na większą możliwość kontrolowania warunków. Pracuje również nad zmianą fenotypu rośliny. Wraz z zespołem dąży do skrócenia rośliny, ponieważ nie zależy mu na paździerzu konopnym, a na samych kwiatach.

Korea Południowa i marihuana – przykład dla całej Azji

Aktywista Kang powiedział, że sposób wyznaczenia specjalnej strefy przypomina mu sposób prowadzenia gospodarki przez Koreę Północną. Rząd pozwolił firmom eksportować swoją produkcję z tego specjalnego regionu, ale prawdopodobnie nie są to konkurencyjne produkty w stosunku do innych krajów, w których nie ma ograniczeń.

Kang ma nadzieję, że kraj dokona bardziej znaczących zmian, które pozwolą konkurować na arenie międzynarodowej. Uważa, że Korea Południowa i marihuana mogą zmieniać oblicze azjatyckiego podejścia do konopii i być przykładem dla całego kontynentu. Trzymamy kciuki za dalsze losy specjalnej strefy. Przykład koreańczyków pokazuje, jak wiele zmienia praca nad świadomością ludzi i edukacja, dlatego – otwierajmy oczy razem! Niech i w Polsce coś się zadzieje.

Mądralińska, która ma zawsze dużo do powiedzenia. Absolwent dziwnego kierunku ekologiczno-ekonomicznego. W czasie wolnym ziołolecznictwo i sztuka. Plastyczna oczywiście. Jara ją też kosmos. Bardzo dużo empatii w jednym małym człowieku.

Pamela Rohner

Pełną relację z odwiedzin w specjalnej konopnej strefie opublikowanej przez Vice znajdziecie tutaj.