Z tego artykułu dowiesz się:

Świat substancji psychoaktywnych jest bardzo bogaty. Bardzo dużo jest tych uznanych, zarejestrowanych i zbadanych. Jeszcze więcej nowych, ulicznych tworów o nieznanym składzie. Ale dzisiaj nie o tym. Albo o tym, ale w zawężeniu, ponieważ podział substancji psychodelicznych jest również bardzo szeroki. Często jestem świadkiem internetowych czy realnych sprzeczek dotyczących tego jaką substancją jest MDMA albo czy DMT to psychodelik. 

Postaram się więc przedstawić Wam w tym artykule podział substancji psychodelicznych. Mam nadzieję, że po tej lekturze Wasze zainteresowanie psychodelikami jako substancji o dużym potencjale wzrośnie, gdyż to temat bezpośrednio związany z konopiami. 

Czy marihuana to psychodelik? Lepsze LSD czy grzyby? Dowiecie się tego z kolejnego artykułu z serii psychodelicznej, także serdecznie zapraszam na comiesięczną dawkę wiedzy!

Rodzaje i podział substancji psychodelicznych

Substancje psychodeliczne można podzielić ze względu na różne wytyczne. W tym artykule wskażę Wam rozróżnienia według mnie najistotniejsze na początek. Więcej jednak o poszczególnych substancjach, rodzajach działania i innych opowiem w kolejnych artykułach z tego psychodelicznego cyklu. 

Podstawowym podziałem funkcjonującym w psychodelicznym świecie jest podział na substancje naturalne – enteogeny tj. meskalina, psylocybina; substancje półsyntetyczne – LSD i substancje syntetyczne – MDA, MDMA, 2-CP itd. 

Drugi podział dotyczy tego na jakie grupy substancji dzielimy psychodeliki (zwane też halucynogenami w starszej literaturze). Różnią się między sobą działaniem i zastosowaniem. Mają różny potencjał i pamiętajmy o tym, że są nielegalne. Tak więc do tej grupy zaliczamy:

• psychodeliki (w klasycznym rozumieniu)

– agonisty receptorów serotoninowych – tryptaminy (lizergamidy)

– fenyloetyloaminy – pochodne amfetaminy (empatogeny)

dysocjanty

– antagonisty receptora NMDA i ligandy sigma1;

– agonisty receptora opioidowego kappa;

– cholinergiki;

delirianty

– pochodne tropanu;

– antyhistaminiki;

kannabinoidy – agonisty receptorów kannabinoidowych

Ten umowny podział substancji psychodelicznych ukazuje różnorodność i szeroki wachlarz działania. Dzięki temu można je wykorzystać do różnych potrzeb medycznych, nie tylko terapeutycznych. Widoczne też staje się, że nie ma złych substancji – wszystko zależy od ich wykorzystania i świadomości.

W psychodelicznym świecie jest podział na substancje naturalne – enteogeny tj. meskalina, psylocybina; substancje półsyntetyczne – LSD i substancje syntetyczne – MDA, MDMA, 2-CP.

Jak to jest z tą marihuaną?

Z poprzedniego artykułu wiecie jak działają psychodeliki w ujęciu klasycznym. Dysocjanty to grupa substancji blokujących lub redukujących fizyczny przekaz sygnałów ze świata zewnętrznego do świadomej części mózgu, przez co powodują uczucie odrealnienia, a w dużych dawkach chwilowe odcięcie się od ciała i głębokie wejście w swój umysł. Popularnym przykładem jest ketamina. Delirianty należą do dysocjantów i relacje użytkowników wskazują na jazdę bez trzymanki. Mogą powodować silne halucynacje, lęk, mylenie efektów substancji z rzeczywistością i brak wpływu na przebieg doświadczenia. Przestrzegano Was kiedyś przed wilczą jagodą czy bieluniem na spacerach w naturze? Substancje z rodziny deliriantów występują przykładowo w tych roślinach.

Osobno wyróżniłam kannabinoidy jako, że są wyjątkową grupą z pogranicza działania wielu typów substancji. Nie będę się rozwodzić nad ich mechanizmem działania, bo wierzę, że większości z Was jest znany (jeśli nie to dajcie koniecznie znać!). Bez wątpienia jednak należy podkreślić, że zmiana percepcji i odbioru świata po THC to już doznanie z pogranicza psychodeli. 

Zaskakujące dla niektórych może być, że substancje takie jak MDMA czy THC są wliczane w grupę substancji psychodelicznych. Poniżej zamieszczam wykres podziału substancji psychoaktywnych, który powinien Wam pomóc odnaleźć się w tym wszystkim. Bez ściemy, jest z Wikipedii, ale sprawdziłam go dokładnie i według mojej wiedzy jest naprawdę bardzo dobrze wykonany. Podobny podział przedstawiono mi na wykładach z neurobiologii uzależnień na Uniwersytecie Gdańskim. 

„Psychodeliki czy wolisz jak Cię nosi” – czyli co wybierać?

Ogólnie przyjętym stereotypem używkowym wydaje się być stwierdzenie, że to co naturalne jest mniej szkodliwe. Ciężko się z tym nie zgodzić, niemniej w przypadku psychodelików trudno wskazać jednoznacznie zwycięzcę. 

W tym wyborze należy kierować się czymś bardziej subtelnym i nieuchwytnym. Patrząc na podział substancji psychodelicznych, chciałabym podkreślić rolę enteogenów, czyli psychodelików naturalnego pochodzenia, w rozwoju ludzkości. Naukowcy od dawna gdybają nad tym, czy zażywanie przez dawne cywilizacje świętych roślin nie przyczyniło się do szybszego rozwoju inteligencji poznawczej, emocjonalnej i twórczej. Nieśmiale przebąkuje się, że źródłem naszej świadomości jest właśnie zażycie substancji psychodelicznych przez naszych przodków. Rozważa się także, czy dawne malowidła ścienne znalezione w jaskiniach nie zostały stworzone pod wpływem grzybowego natchnienia.

Enteogeny niewątpliwie mają moc budzenia w użytkowniku poczucia połączenia z czymś większym, potężniejszym, bardziej złożonym i dobrym. Potrafią pokazać świat na nowo i pozwalają spojrzeć z innej perspektywy na to nad czym obecnie się pochylasz w swoim życiu. Żeby nie było jednak zbyt kolorowo należy pamiętać, że stosowanie jakichkolwiek dzikich roślin bez odpowiedniej wiedzy i przygotowania jest niebezpieczne. Zawierają wiele substancji poza tą, która może nas interesować. Zjedzenie trującej rośliny może spowodować w prawdzie dobrego tripa, ale być może ostatniego w naszym życiu.

Za substancjami tj. LSD stoi fajna historia. Wręcz zapoczątkowały rewolucję w postrzeganiu substancji psychoaktywnych. Niska neurotoksyczność takich substancji sprawia, że trudno o bardzo przekonujący, naukowy dowód, że w jakimś względzie lepiej sięgnąć po grzyby niż po LSD. Pomijając różnice w działaniu tych dwóch używek, obie dają możliwość wglądu w siebie i odkrycia innej rzeczywistości, obie mają również potencjał terapeutyczny. 

Podsumowanie

Podział substancji psychodelicznych jest zaskakująco szeroki i złożony. Warto jednak wiedzieć z jaką grupą substancji mamy do czynienia, żeby móc odpowiednio przygotować się do takiej podróży i podejść świadomie do tematu. Niektóre substancje takie jak psylocybina czy MDMA dają poczucie większej kontroli nad przebiegiem sytuacji niż przykładowo zażycie szałwii wieszczej. 

Dlatego kluczowe jest uświadomienie sobie po co chcemy sięgnąć po daną substancję, czego oczekujemy od danej sesji i tym kierować się w wyborze substancji. Oczywiście w miejscach, gdzie jest to legalne, żeby nie popsuć sobie przygody. Więcej o tym jak przygotować się do podróży czyli o tzw. set and settings opowiem w następnym artykule.

Mądralińska, która ma zawsze dużo do powiedzenia. Absolwent dziwnego kierunku ekologiczno-ekonomicznego. W czasie wolnym ziołolecznictwo i sztuka. Plastyczna oczywiście. Jara ją też kosmos. Bardzo dużo empatii w jednym małym człowieku.

Pamela Rohner

Pełną relację z odwiedzin w specjalnej konopnej strefie opublikowanej przez Vice znajdziecie tutaj.