Na wstępie chciałbym uspokoić wszystkich niesympatyków Otwieramy Oczy. Nie martwcie sie, nie rozpychamy się (aż tak) łokciami w branży konopnej. Nie musicie skreślać jakiejkolwiek swojej ulubionej marki tylko dlatego, że postanowiła dać mi zatrudnienie. Tytuł tego felietonu to kolejny, typowy dla mnie, clickbait. Z drugiej strony stosowanie tego typu trików może świadczyć o mnie nie najlepiej…w sumie trudno.
Oczywiście angażujemy się w różne projekty komercyjne, czy to jako Fundacja czy indywidualnie. Pozwala nam to chociażby na finansowanie działalności OO, jednak w moim wypadku są to zajęcia dodatkowe, a nie full-time job. Dlatego w tytule jest trochę prawdy, ale chodzi o nieco inny kontekst.
Ostatnio, po wielu latach, postanowiłem zmienić pracę. Byłem w dosyć komfortowej sytuacji, bo poszukiwałem nowych wyzwań, nie wynikało to z żadnego przymusu. Dzięki temu mogłem działać z dużym spokojem, jeśli chodzi o wybór potencjalnych pracodawców czy moje zachowania na rozmowach kwalifikacyjnych. Zaznaczam to, bo zdaję sobie sprawę, że osoba, która otrzymała wypowiedzenie i szuka pilnie pracy, albo od jakiegoś czasu jest bezrobotna, może po prostu nie mieć tego samego komfortu psychicznego co ja.
W szeroko pojętej branży kreatywnej lub artystycznej korzystanie z konopi jest czymś standardowym. Jednak nawet tam nie zwykło się o tym rozmawiać na rozmowach kwalifikacyjnych. A ja startowałem na zupełnie inne stanowisko. Skąd więc tak pozytywne reakcje? Po pierwsze: ludzi bardziej od korzystania z marihuany dziwi zacofanie polskiego prawa w tym temacie. Większość osób ma mniejsze lub większe doświadczenia z konopiami. Prawie nikogo więc już nie dziwi, że są osoby preferujące właśnie marihuanę, a większości to też już nie zraża. Po drugie: w społeczeństwie wciąż zmienia się na lepsze postrzeganie osób korzystających z konopi. Oczywiście można trafić na osobę, która ma neutralny stosunek do konopi. I wtedy sobą oraz swoją pasją możesz pokazać tę roślinę taką, jaka jest naprawdę.
Jest to coś, o czym często zapominamy. My – użytkownicy konopi, aktywiści, jesteśmy najlepszą reklamą cannabis. Chociaż też możemy być najgorszą. Żadna marketingowa akcja nie zmieni stosunku do konopi u kogoś, kto zachowanie palacza zna tylko z głupawych polskich komedii. 1000 banerów na mieście nie sprawi, że z ludzkich umysłów zniknie widok stereotypowego zjarańca objadającego się chipsami na kanapie. Żaden artykuł na Otwieramy Oczy nie zmieni więcej niż rozmowy z ludźmi spoza konopnej bańki. I gdy taki rozmówca zobaczy osobę ambitną, ogarniętą, umiejącą się wysłowić, kompetentą, to wtedy połączy kropki, że konopie w niczym nie przeszkadzają.
Geek, miłośnik muzyki, pająków i konopi. Cierpiący na wieczny brak czasu i miejsca na nowe książki
*Artykuł sponsorowany*
Super artykuł, właśnie to MY użytkownicy jesteśmy najlepszą reklamą dla Konopi 👍