W ostatnich latach wiele dyskusji pojawiło się wokół tematu legalizacji marihuany w NBA. Czy zawodowi koszykarze powinni mieć prawo do stosowania marihuany? W jakim stopniu konopie wpływają na ich zdrowie i osiągnięcia sportowe? Oto kilka ważnych kwestii, które warto poruszyć.

Z tego artykułu dowiesz się :

Marihuana usunięta z listy substancji zakazanych

Drama z udziałem włodarzy NBA dotycząca stosowania przez zawodników marihuany trwa od lat. O skutkach tego można by dywagować godzinami i wyliczać ile wyłączeń kluczowych zawodników na resztę sezonu kosztowało poszczególne drużyny miejsce w play-offach, a być może i finał. 

Podejście zarządu NBA w kwestii marihuany zmieniało się sukcesywnie na przestrzeni lat. Od testowania i karania zawodników, poprzez zaniechanie testów i łagodzenie sytuacji kryzysowych, po kompletne rozluźnienie przepisów w nowej umowie z zawodnikami. 

Czy to karta przetargowa, która pozwoli uniknąć lock-outu? Niekoniecznie, ale z pewnością to przychylny krok w kierunku większości NBA. Większości, bo szacuje się, że aż 80% koszykarzy korzysta z dobrodziejstw marihuany. 

Reforma marihuany w NBA

National Basketball Association (NBA) nie tylko usuwa marihuanę z listy substancji zakazanych dla graczy. Planuje również pozwolić tym graczom promować i inwestować w firmy zajmujące się konopiami.

Jest to najnowszy szczegół, który pojawił się w raportach dotyczących nowej siedmioletniej umowy zbiorowej. Została podpisana w weekend i ma znieść testowanie zawodników na obecność marihuany. 

W odniesieniu do szerszej reformy marihuany w lidze formalnie pozwoliłoby to uporządkować wcześniejszą decyzję ligi. Mówiła ona o tymczasowym zawieszeniu testów na obecność marihuany przez ostatnie trzy sezony.

Wiele profesjonalnych lig sportowych zaczęło poruszać się w tym kierunku, ale pozwolenie graczom na promowanie i inwestowanie w firmy zajmujące się marihuaną wyróżniłoby NBA jako szczególnie postępowe w tej kwestii.

Major League Baseball (MLB) ogłosiła w zeszłym roku, że drużyny mogą sprzedawać sponsoring firmom zajmującym się CBD – od tego czasu liga podpisała umowę z główną marką CBD. Firma planuje promocję podczas nadchodzącej World Series.

NBA w telewizji

Testy na obecność marihuany w NBA

Wielkim krokiem do tej zmiany było zawieszenie testowania zawodników. Zrezygnowano już z tego procederu w sezonie pandemicznym, gdy powstało zamknięte „miasteczko NBA” 🙂 Oficjalnie jednak komisarz ligi Adam Silver w 2021 roku ogłosił zawieszenie testowania zawodników na obecność marihuany. 

Michele Roberts, była szefowa National Basketball Players Association (NBPA), która w 2020 roku dołączyła również do zarządu głównej firmy zajmującej się konopiami Cresco Labs, wcześniej przewidywała, że formalna zmiana polityki może nadejść wkrótce.

Zmiany w NBA przychodzą w momencie, gdy narodowa dyskusja na temat polityki testowania marihuany dla sportowców nadal się rozwija. Kwestia trafiła na międzynarodowe nagłówki po zawieszeniu amerykańskiej biegaczki Sha’Carri Richardson w udziale w Olimpiadzie z powodu pozytywnego testu THC. Biegaczka powiedziała, że czułaby się „błogosławiona i dumna”, gdyby uwaga, jaką wzbudziła jej sprawa, wpłynęła na zmianę polityki wobec innych sportowców.

Jednak Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) zdecydowała w zeszłym roku, aby utrzymać marihuanę na liście substancji zakazanych dla międzynarodowych sportowców po przeglądzie naukowym i stwierdzeniu, że używanie marihuany narusza ducha sportu.

Sytuacja marihuany w innych sportach

Na tle innych można wyróżnić ligę MLB. W porównaniu do innych profesjonalnych lig sportowych reagowała na zmieniający się krajobraz polityki marihuany. Wyjaśniła w notatce w 2020 roku, że gracze nie będą karani za używanie marihuany. Nie mogli jedynie być osobiście sponsorowani przez firmę w branży konopnej lub posiadać w niej inwestycji.

Liga powiedziała również w tym czasie, że współpracuje z NSF International w celu analizy i certyfikacji legalnych, wolnych od zanieczyszczeń produktów CBD. Miało to umożliwić zespołom przechowywanie ich na terenie klubu.

MLB w 2019 roku zadecydowała, aby usunąć marihuanę z listy substancji zakazanych w lidze. Przed tą zmianą zasad gracze, u których wynik testu na obecność THC był pozytywny, byli kierowani na obowiązkowe leczenie. Nieprzestrzeganie przepisów niosło ze sobą grzywnę w wysokości do 35 000 dolarów. Ta kara już nie obowiązuje.

Wiele organów zarządzających sportem rozluźniło ostatnio zasady dotyczące kannabinoidów, ponieważ zmieniają się przepisy i zastosowania medyczne stają się bardziej akceptowane. UFC ogłosiło w 2021 roku, że nie będzie już karać zawodników za pozytywne wyniki testów na obecność marihuany.

Podczas Super Bowl halftime show w zeszłym roku na ten temat wypowiedział się również Snoop Dogg. Wyemitowano wtedy reklamę, która pośrednio wspierała legalizację. Raper argumentował, że ligi sportowe muszą przestać testować zawodników na obecność marihuany i pozwolić im używać jej jako alternatywy dla opioidów na receptę.

NBA w słońcu

Dlaczego marihuana powinna być legalna w sporcie

Badania wykazują, że marihuana ma właściwości lecznicze, które mogą pomóc w procesie rehabilitacji po kontuzjach. W NBA, gdzie kontuzje są powszechne, takie rozwiązanie może okazać się szczególnie przydatne. Co więcej, wielu zawodników twierdzi, że marihuana w sporcie pomaga im w redukcji bólu i stresu związanego z intensywnym treningiem oraz grą.

W 2021 roku ogłoszono, że internetowy rynek marihuany Weedmaps łączy się z gwiazdą NBA Kevinem Durantem w wieloletnim partnerstwie, które ma na celu zmianę wizerunku marihuany i pokazanie potencjalnej wartości rośliny dla „dobrego samopoczucia sportowców i regeneracji”. On sam korzysta z konopi regularnie i mimo kontuzji takiej jak zerwanie ścięgno Achillesa jest dalej genialnym sportowcem. Marihuana pozwala mu się odprężyć i wyciszyć myśli. W słynnym wywiadzie dla Lettermana porównał ją do kieliszka wina. 

Wszystko to pięknie brzmi i choć ciężko się nie zgodzić z argumentami lepszej przystępności do terapii marihuaną, zajrzyjmy co stoi głębiej za roszczeniami zawodników.

Ilu z nich na przełomie chociażby ostatniej dekady miało przypał, bo złapali ich gdzieś z marihuaną, nie zliczę. Poza konsekwencjami karnymi, musieli się zmierzyć z wysoką karą pieniężną wymierzoną przez NBA, a w najgorszym wypadku zawieszeniem na absurdalną ilość meczów. Jakie może to nieść konsekwencje dla losu danej drużyny w najlepszej lidze koszykarskiej świata i jak wpływa na wartość rynkową zawodnika – możecie się pewnie domyślać.

Koszykarze NBA a substancje psychoaktywne

Śledząc NBA dosyć często można natrafić na informację, że ktoś gdzieś został złapany z ziołem. Jeszcze w zeszłoroczne wakacje na lotnisku zgarnięto Imana Shumperta, w tym samym roku zatrzymany został też z marihuaną w plecaku Montrezl Harrell. Niektórzy na przestrzeni lat jak J.R Smith są dosyć mocno kojarzeni z ziołem, a niektórych zatrzymania były dosyć głośne jak Zacha Randolpha w 2017 roku czy Carmelo Anthonego dwukrotnie w 2004 i 2008 roku. 

Prawda jest taka, że choć mogłoby się wydawać, że sportowcy tej rangi żyją zdrowo, to w NBA przykłady używania różnych substancji psychoaktywnych jest długa i szeroka. A marihuana nawet stosowana rekreacyjnie była stanowczo najzdrowsza.

Lata 80-90. to czasy kokainy, alkoholu i generalnie trybu życia typu gwiazdy rocka. Znamy przypadki takie jak Allen Iverson, gdzie niebezpieczny styl życia zaważył na całej karierze. Jak ważne w takich przypadkach jest wsparcie Ligi, pokazał niedawny przykład przypału, jakiego sobie narobił Ja Morant, choć już trochę odbiegłam od tematu. 

Ale nie cofając się za daleko, mimo ogromnego zaplecza medycznego i psychologicznego udzielanego gwiazdom NBA wciąż zdarzają się przypadki stosowania substancji zakazanych. Wpływ na to może mieć szybko rosnąca sława graczy, niedorzecznie duże kontrakty nieraz wiążące ich w młodym wieku z klubem na wiele lat czy ogromna presja – można by długo dywagować. 

Pewne jest, że z marihuany zawodnicy mogą czerpać więcej korzyści, niż stracić. Dobrze, że obecnie od przyszłego sezonu nie będą łamali już zasad ligi i będą mogli oficjalnie leczyć swoje dolegliwości 😉 

Głownym Partnerem Otwieramy Oczy jest firma Knap.pro, która jest dystrybutem w Polsce marki The Dart. Specjalny model lufek jest nie tylko wytrzymały, ale też estetyczny i wygodny. Użytkowanie ich sprawi radość każdemu miłośnikowi konopi. Z ich asortymentem możecie zapoznać się na stronie www.knap.pro

Partnerem Otwieramy Oczy jest Essenz. Sztandarowy produkt tej firmy to oleje CBD broad spectrum, przeznaczone dla osób nietolerujących THC oraz osób, które narażone są na przeprowadzanie testów narkotykowych, a potrzebują oleju w swoim życiu. Link do sklepu znajdziesz tutaj: KLIK! O tym, czy THC może wyjść na testach podczas stosowania oleju CBD wyjaśniamy tutaj: KLIK!

Partnerem Otwieramy Oczy jest Hempcapone. W ich sklepie kupisz wiele produktów konopnych, a często ceny są niższe niż bezpośrednio u producnetów! Przekonaj się sam: KLIK!

Fanka festiwali i rave’ów, miłośniczka techno i electro. Uwielbiam jedzenie, koty i konopie.

Justyna Walentynowicz

Mądralińska, która ma zawsze dużo do powiedzenia. Absolwent dziwnego kierunku ekologiczno-ekonomicznego. W czasie wolnym ziołolecznictwo i sztuka. Plastyczna oczywiście. Jara ją też kosmos. Bardzo dużo empatii w jednym małym człowieku.

Pamela Rohner

Źródła:

  1. Jeager K. Mariijuana Moment. (2023). NBA Will Let Players Invest In Marijuana Industry And Promote Cannabis Brands Under New Union Deal, According To Report Z linku: https://www.marijuanamoment.net/nba-will-let-players-invest-in-marijuana-industry-and-promote-cannabis-brands-under-new-union-deal-according-to-report/
  2. Angell T. Mariijuana Moment. (2023). The NBA Is Lifting Its Ban On Marijuana In New Deal With Players Union, According To Report Z linku: https://www.marijuanamoment.net/the-nba-is-lifting-its-ban-on-marijuana-in-new-deal-with-players-union-according-to-report